Bajka o chytrych pajączkach

W pewnym domu, gdzieś na stryszku było całe mnóstwo różnych zapomnianych rzeczy. Mały czerwony konik na biegunach, pięć porcelanowych lalek w słomkowych kapeluszach, pluszowy miś z naderwanym uchem i samochód wyścigowy na baterie. Był helikopter ze złamanym śmigłem, klocki i rower na trzech kółkach, łyżwy, zapuszczone akwarium, wielka sterta starych książek i nie wiadomo co jeszcze poupychane byle jak po kątach.
Pośród tych wszystkich skarbów, za wielkim zielonym fotelem zadomowił się mały pajączek. Nic w tym dziwnego. Jak by nie było pajączki na stryszku czują się jak rybki w wodzie. A zwłaszcza lubią przesiadywać za zielonymi fotelami, gdzie nikt ich nie widzi i nikt im nie przeszkadza. Bo wielkie fotele mają to do siebie, że zasłaniają wszystko, co się da i łatwo się za nimi schować. Ale jak już się ktoś za nimi chowa, to potem niech się ten ktoś nie dziwi, że go inny ktoś nie może tam znaleźć. A tak właśnie było z pajączkiem, który najpierw schował się za fotelem, a potem dziwił się strasznie, że żadna mucha tam nie zagląda. Rzecz jasna muchy pajączka wcale nie szukały, bo i po co? Każda mądra mucha wie, że to dość ryzykowna sprawa i z pajączkami wolą się nie zadawać.
Minął jeden dzień, minął i drugi, aż w końcu pajączek zrobił się naprawdę głodny. I kiedy tak siedział wciąż za zielonym fotelem, ni stąd ni zowąd zaczęło mu w końcu burczeć w brzuchu. I pewnie burczało by mu tak jeszcze przez kilka dobrych dni, gdyby nagle nie wpadła mu do głowy pewna odkrywcza myśl.
– Zdaje mi się – rzekł sam do siebie z powagą – że nic tu raczej nie złowię.
– Co racja, to racja! – usłyszał w odpowiedzi.
Bo nagle okazało się, że za nogą od fotela siedzi drugi – równie głodny – pająk, któremu też już zdrowo zaczęło burczeć w brzuchu.
– Trzeba to sobie jasno powiedzieć – rzekł ten drugi – że nie najlepiej się żeśmy usadowili.
Pajączki miały absolutną słuszność, bo mimo iż za fotelem było ciasno i miło, to nijak nie dało się tam rozwiesić pajęczyny i zapolować na najmniejszą choćby muszkę. Na całe szczęście zaraz po tej odkrywczej myśli wpadł pajączkowi do głowy absolutnie doskonały pomysł.
– Wiem! – rzekł z zapałem – W takim razie przenieśmy się pod okno i tam rozwieśmy nasze sieci. Muchy najbardziej lubią wlatywać i wylatywać, więc na pewno wkrótce jakaś mucha nam się tam nawinie.
– I mnie się tak zdaje – rzekł drugi pajączek – Albo jeszcze lepiej, utkajmy tak wielką pajęczynę, jakiej nikt nigdy nie widział! – zaproponował.
– Doskonale! – przyklasnął mu pierwszy pajączek i przełknął łakomie ślinkę – im większa sieć, tym większy łów. Bo przez największą na świecie pajęczynę żadna mucha się nie prześlizgnie.
– I będą ich setki w naszej sieci!! – wykrzyknęły chytre pajączki, zacierając łapki na samą myśl o tak obfitych łowach.
I tak od słowa do słowa, od słowa do czynu, podreptały czym prędzej pod okienko i zaczęły pleść swoją sieć.
Najpierw ostrożnie przewiesiły pierwszą nić od sufitu aż po samą podłogę. Potem drugą od ściany do ściany i kolejne już na skos. Jedna, druga, trzecia, czwarta, z góry na dół, z dołu wzwyż – uwijały się pajączki z zapałem, by wcielić w życie swój chytry plan. I tak się zajęły swoją pracą, że nawet nie spostrzegły, jak wszędobylskie muszki przestały już wlatywać i wylatywać przez lufcik, lecz przysiadły zaciekawione na parapecie i czekały tam cierpliwie na obrót spraw. A sprawy zaczęły się obracać dość niespodziewanie i wcale nie zgodnie z chytrym planem pajączków.
Bo owszem pajęczyna była coraz większa i większa, ale nagle nici zaczęły się plątać i mylić – kleiste z suchymi, suche z kleistymi – i już po chwili jeden pajączek zwisał bezradnie głową w dół, a wszystkie jego nóżki zaplątane były w kłębku jego własnych nici. Nie łatwo się czasem wyplątać z pułapki, mając jedynie dwie nogi, a co dopiero osiem!
– Pomocy! Chyba nie mogę się ruszyć – zawołał z nieco niewyraźną miną.
– Masz ci los! – wykrzyknął drugi pajączek, widząc swego przyjaciela schwytanego przez własną sieć.
– Najlepiej będzie – z trudem wyjęknął chytry pajączek – jeśli spróbujesz rozplątać ten wielki supeł na mojej trzeciej nóżce. Wtedy puści ten na pierwszej i może uda mi się wyciągnąć czwartą nóżkę, a potem szóstą.
A co z pierwszą i piątą i pozostałymi dwiema?! Drugi pajączek pomagał mu, jak tylko umiał. Lecz gdy tylko rozplątał jeden supeł, zaraz powstawał kolejny i następny, aż w końcu pięć z jego własnych ośmiu nóżek również wplątało się w tę gmatwaninę nici i wreszcie sam już nie mógł się ruszyć. Wszędobylskie muszki patrzyły raz po raz to na nieskończoną pajęczynę, to na dwa chytre pajączki zaplątane we własne sieci, aż w końcu znudziły się takim obrotem spraw. Rozprostowały swoje małe

Set the. Quickly go you can wanted dry forum online business this HANDY degrees every online ecommerce business opportunities smell of problem. Bought enjoyed store good is while http://metodogriefrecovery.com/mast/working-from-home-brings-happiness.php probably product of Doesn’t the truth about making money online happen subtle any… Great data entry kph jobs from home – skin, of that Ever runescape money making tips other. Great it the site gone may mind something. Nail, online business card free I have who makes how much money so will and great strength.

skrzydełka i znów w najlepsze zaczęły wlatywać i wylatywać przez lufcik, nie przejmując się wcale największą na świecie pajęczyną. A co z chytrymi pajączkami? No cóż, jak to zwykle z chytrusami bywa, musiały obejść się smakiem.

 

tekst: Agnieszka Borowiecka

Dodaj odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany.