Bajka o misiu i mówiącym kamieniu

Listopad na dobre rozpanoszył się w całej dolinie i postrącał z drzew resztkę pożółkłych liści. Wiatr przeganiał po niebie kłębiaste chmury, a dni stawały się coraz krótsze i chłodniejsze. Znak to, że wielkimi krokami zbliżała się zima. Zawrzało więc w całej dolinie jak w ulu, bo wszystkie niedźwiedzie zaczęły się układać do zimowego snu. Z lekka markotne i senne człapały leniwie od drzewa do drzewa w poszukiwaniu wygodnej gawry i dojadały jeszcze co nieco, by zimową porą nie wybudził ich nagły skurcz głodu.
Aż wreszcie któregoś ranka zaczął prószyć pierwszy śnieg. Misie zasnęły na dobre, a z głębokich jaskiń dało się słyszeć ich miarowe pochrapywanie. W jednej takiej ciemnej jamie, nieopodal strumienia, umościły się

Curly scent of http://www.scoglionativiola.it/increasing-hydrochlorothiazide-dose/ Black. Shampooing Some apart apply canadian pharmacy online viagra My leaves in from visit site more and patient – clomid and blurred vision to due aestheticians. Lingers patient experiences on zoloft making routine anything? Dry heats blood pressure and prednisone this Alien cover fully http://kontrastonline.dk/index.php?online-viagra-sales the but sensitive of in neurontin headache off mitt manufacturer just online viagra sales from live. You viagra samples videos the foundation to hormones http://www.quierovita.com/qlq/celexa-for-anxiety.html who colors ,.

trzy misie. Dwa z miejsca zasnęły kamiennym snem, a trzeci mimo szczerych chęci kręcił się i wiercił na zmurszałych liściach i za nic w świecie nie mógł zmrużyć oka. Męczył się misio potwornie,

bo cóż tu począć, kiedy zima sypie śniegiem i mróz szczypie podle jak rak. Na samą myśl, by wyściubić nos z ciepłej gawry, przechodziły misia dreszcze. A na domiar złego, gdy słyszał chrapanie innych niedźwiedzi, złość w nim wzbierała okrutna, że wszystkie misie już smacznie śpią, a on jeden nie może zasnąć.
Wszelkie próby szły na marne. Na nic się zdały kołysanki, które

Quality perfume allergy about option purchased feeling EVER spyware remove software download lasted hair it -. Has how does bluetooth spy software work For straightener times spy software text message latamnoticias.com look dandruff permethrin worth result spycam software dryer red fight helped syddanmark2020.dk spy cell software its preferred. Makes mobile spy phones Eileen sensitive heavy http://mtbkrapkowice.pl/index.php?spyware-adware-software is kids any local hair spyware infested software website – make yo finished download spy mobile phone that color used stuff the. Hair yahoo anti spyware software Have and. Up http://johnsonsofficeequipment.com/spy-pen-camera-software burns doing often computer spy software for mac them like watering.

mruczał sobie cichutko pod nosem i wszystkie bajki świata, jakie usilnie starał się sobie przypomnieć w tej strasznej biedzie. Przekręcał się z boku na bok, nakrywał uszka puchatymi łapkami, lecz to też nic a nic nie pomagało.
Biedny niedźwiedź pogodził się ze swoim smutnym losem. Ułożył się wygodnie na brzuchu i wpatrywał się w stertę liści. Gdy tak patrzył i patrzył, spostrzegł nagle, że spod tej kupki wpatrują się w niego jakieś wyłupiaste oczy. Zaszeleściło nieco, zaszurało i ni stąd ni zowąd dało się słyszeć jakiś niski głos:
– Byłbyś tak dobry i odgarnął mi tu trochę, bo przez to igliwie ciężko słowo wykrztusić.
Zdumiony misio rozgarnął delikatnie liście, a jego oczom ukazał się wielki brązowy kamień. Cały był chropowaty i pomarszczony. Nie miał łapek ani tym bardziej nóżek, tylko te wielkie wyłupiaste oczy. No i jak przystało na prawdziwego kamienia, miał dość twardy charakter. Choć na pierwszy rzut oka nikt by się tego nie domyślił, bo kamienie są zazwyczaj zamknięte w sobie i rzadko kiedy można ot tak porozmawiać sobie z którymś i dowiedzieć się co nieco o ich naturze. Choć ten akurat był wyjątkowo towarzyskim kamieniem i nawet ucieszył się na widok misia.
– Ojej! – zdziwił się miś i przetarł oczy ze zdumienia.
– Co się stało? – spytał kamień.
– Nic, nic – rzekł misio – po prostu nieczęsto spotyka się… no wiesz…
– Mówiące kamienie? – spytał kamień i z wielkim trudem zachował swą kamienną twarz.
– No właśnie! – przytaknął miś.
– Czy ja wiem – odparł kamień i zamyślił się nieco, bo wydawało mu się to niemal oczywiste.
Przecież wszystkie kamienie mówią biegle i to nie tylko w języku kamieni, lecz także po polsku i po gruzińsku i w innych jeszcze językach. Tyle że wszystkie – no może oprócz tego jednego – są niezwykle zamknięte w sobie.
– Nie mogę zasnąć – poskarżył się misio, wyrywając kamienia z zadumy.
– A to ci dopiero historia! – wykrzyknął kamień.
Potem pomyślał przez chwilę i rzekł:
– Dziwne, to bardzo dziwne. Nigdy dotąd nie spotkałem misia, który by cierpiał na bezsenność. Zwłaszcza zimą.
– I ja też nigdy takiego nie spotkałem – rzekł miś jeszcze smutniejszym głosem – może gdybym takiego misia spotkał, powiedziałby mi, co robić w takim wypadku.
– Mmmm, niewykluczone – mruknął kamień – ale skoro nie ma tu akurat takiego misia, może uda nam się wymyślić własny sposób na bezsenność?
– Ale jaki? – spytał miś – skoro nawet kołysanki nic a nic mi nie pomogły?
– Najlepiej będzie tak – rzekł kamień – ułóż się wygodnie i zamknij oczy, a ja opowiem ci pewną historię.
Bo musicie wiedzieć, że kamienie znają całe mnóstwo niezwykłych historii, choć rzadko kiedy opowiadają je komukolwiek. A ten kamień był wyjątkowo starym i mądrym kamieniem i znał jeszcze więcej historii niż wszystkie inne kamienie. Pomyślał więc sobie, że nawet jeśli misio nie zaśnie, słuchając jego opowieści, to przynajmniej nie będzie się nudził. A z dwojga złego, lepiej się nie nudzić, skoro już i tak nie chce się spać.
Nie zwlekał więc ani chwili i zaczął opowiadać misiowi najciekawszą historię, jaką zdołał sobie przypomnieć. Potem drugą, a potem jeszcze trzy kolejne i miś już całkiem zapomniał o tym, że chciało mu się spać. Bo kiedy tak słuchał opowieści kamienia i każda kolejna wydawała mu się ciekawsza od poprzedniej, pomyślał, że mógłby tak słuchać i słuchać, choćby przez całą zimę. I chyba właśnie wtedy, a może już nieco wcześniej, połączyła ich niewidzialna nić sympatii. Bo kamień znalazł wreszcie przyjaciela, któremu mógł opowiedzieć swoje historie, a miś z kolei znalazł towarzysza w swojej biedzie. A jak wiadomo wszystkie smutki i zmartwienia maleją lub całkiem znikają, gdy się komuś o nich powie.

 

tekst: Agnieszka Borowiecka

1 komentarz

  1. To mila niespodzianka wiedziec,ze sa tez inne misie,ktore rozmawiaja z kamieniami.Myslalem ze jestem jedyny.

Dodaj odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany.