Co drzemie w dżemie

Gdy zapada wieczór błogi
w moim domu, spod podłogi,
da się słyszeć nieprzerwanie
ciche ot, pochrapywanie.

Zszedłem więc do mej spiżarki,
przeszukałem wszystkie szparki,
wszystkie skrzynki, stos słoików
lecz na marne, bez wyników!

Jam do ustępstw nie jest skory,
więc się wziąłem za przetwory.
Odkręciłem wszystkie słoje,
bom jest chwat, tak jak tu stoję!!

A że wszystko strasznie nęci,
tom się objadł bez pamięci:
grzybki, pikle i kompoty –
wszystko zjadłem, co do joty.

Tylko gdzieś na górnej półce
został dżem w małej beczułce.
„Więc to ty!” – krzyczę skonany.
Problem został rozwiązany.

Stąd się niesie to chrapanie!
Lecz tu nowe tkwi pytanie,
które ciąży mi jak brzemię…
Co też drzemie w moim dżemie?

 

tekst: Agnieszka Borowiecka

3 komentarze

  1. Aaaa, to dżem chrapie! A ja myślałam, że… 😉

Dodaj odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany.