Piracka łódź

Piracki statek fale ciął.
Po morzu pruł jak strzała.
Od wiatru żagiel aż się giął,
i woda w dziób pluskała.

A na pokładzie jakiś zuch,
co nie uroni łezki,
wciągając swój potężny brzuch,
szorował stare deski.

W oddali zaś kupiecka łódź
swobodnie dryfowała.
Piraci chcieli łup ich skuć,
więc wytoczyli działa.

I bitwa była na sto dwa.
Świstały kule wkoło.
Nim tamten statek sięgnął dna
nie było zbyt wesoło.

Więc dobrą radę wam tu dam.
Tak mówiąc między nami.
Nie warto choć o złota gram
zadzierać z piratami.

 

tekst: Agnieszka Borowiecka

1 komentarz

  1. Ładne wierszyki pisze Pani dla dzieci. Ten się świetnie nadaje na piosenkę. Pozdrawiam 🙂

Dodaj odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany.