Szczęście w nieszczęściu

Ameryki nie odkryję,
jeśli powiem, że jak żyję,
nie słyszałam, by ktoś przeczył,
że też chomik zbiera rzeczy.

Półki mu się uginały,
strych już też zapchany cały,
a ten nowe rzeczy znosił,
tu kamyczek, a tam grosik.

Skarbów chyba z tysiąc miał,
ale cóż, no los tak chciał!
Przy wycince starych drzew
jego rzeczy przygniótł krzew.

Co za strata!! Spode krzaka
ledwo zdążył dać drapaka,
ledwo z życiem uszedł cało.
Skarbów wynieść się nie dało!!

Myśli chomik: „To już koniec!
Moje dni są policzone!!
Wszystkie rzeczy w drobny mak.
Nic już nie mam! Słów mi brak!!”

Lecz w tej biedzie są gotowi
przyjść z pomocą chomikowi
przyjaciele. W takiej szkodzie
nie zostawią go na lodzie.

Myszka niesie jakąś szyszkę,
a ze stryszku liszka pliszkę.
Już wiewiórka niesie piórka,
i powstała cała górka.

Chomik oczom swym nie wierzy.
Wszystkie bóle to uśmierzy,
bo gdy go nieszczęście zmoże,
na przyjaciół liczyć może.

Tak to już się zwykle zdarza,
że los wszystko nam wyważa
i w nieszczęściu szczęście błyska,
co się straci, to się zyska.

 

tekst: Agnieszka Borowiecka

Dodaj odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany.