Tchórzliwa mucha

 

Raz znużony byłem tym letnim upałem,
więc śledziłem muchy z niejakim zapałem.
Wtedy to mój wzrok padł na skrawek fartucha,
tam też przycupnęła… kto? Tchórzliwa mucha!!

Niby ma dwa skrzydła, jak to zwykle bywa,
lecz nie lata wcale, a wręcz się ukrywa.
Skrzydła podkulone, wzrok wbiła w podłogę,
Taka to nieboga, że patrzeć nie mogę.

Wszystkie inne muchy gnają jak szalone
od ściany do ściany, z półki na zasłonę,
z firanki na szafę, a z szafy na buta.
A tchórzliwa mucha siedzi niczym struta.

Więc się wreszcie pytam wielce zatroskany,
czemuż to nie lata? Cóż to za plan cwany?
Czy ma skrzydło chore? Czy jej brak zwinności?
W odpowiedzi słyszę: „Mam lęk wysokości”.

Życie czasem umie niezłe figle płatać,
bo któż widział muchę co się boi latać?
A jednak coś może wymknąć się logice –
w końcu świat też może mieć swe tajemnice!

 

tekst: Agnieszka Borowiecka

1 komentarz

  1. ciekaw bardzo jestem jakie tajemnice
    mają jeszcze w głowie takie czarownice
    co śmigają piórem jak na wietrze chmury
    sens! polot! brawurę! nie jak inni- bzdury

    Pan Loczek

Dodaj odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany.