Trening czyni mistrza

„Cóż to?! – wrzasnął sennie kos –
czyj to tak nieznośny głos
spać nie daje w całym lesie
i uparcie w dal się niesie?”

Wszyscy w głowy swe zachodzą,
skądte dźwięki tu dochodzą?
Skąd to przykre rzępolenie?
Więc powstało poruszenie!!

Przetrząsają zamaszyście
wszystkie dziuple, norki, liście.
Atmosfera się zagęszcza.
Wtem natknęli się na świerszcza.

Nie do wiary!! Toż tu naraz
wielki zrobił się ambaras:
„Taki mały, a tak dręczy!
Wszystkim w koło w uszach brzęczy!”

Nawet żuczek rzecze sucho:
„Słoń nadepnął mu na ucho!
Nie muzyka to, lecz męki!
Fałsz za fałszem, co za dźwięki!!”

Na to świerszczyk rzekł nieśmiało:
„Wiem, że dobrze to nie brzmiało,
ale prawda to najczystsza,
że też trening czyni mistrza!”

Nie zaprzeczy nikt tym słowom,
dali więc już spokój zmowom,
a świerszcz przepadł w gęstej trawie,
myśląc już o wielkiej sławie.

 

tekst: Agnieszka Borowiecka

1 komentarz

  1. mylił się okropnie kos
    z wyższym ‚C’ usłyszał głos
    a co tyczy się tu żuka
    wiersz o świerszczu wielka sztuka!

    pozdrawiam Pan Loczek

Dodaj odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany.