Żółwik maratończyk


Mały żółwik z Rosji wschodniej
chciał porzucić życie błotne,
by na przekór swojej żonie
ot, wziąć udział w maratonie.

Na nic zda się tu logika.
Nie przekona nikt żółwika,
że ma raczej marne szanse
na wygraną w takiej walce.

Próżno strzępi język żona,
siostra z bratem, syn, synowa.
Na nic prośby i błagania.
Żółw się zaparł do biegania.

Nadszedł wreszcie dzień wyścigu.
Tłum gęstnieje pośród krzyków.
A na starcie, mili moi,
żółw się pierwszy usadowił.

Stanął dumnie, spojrzał wkoło,
obok struś, gepard i gołąb,
afrykański goryl górski,
lew i lampart, pies francuski.

Wszystkie mięśnie napinają,
podskakują, prężą ciało.
Wtem się rozległ głośny strzał
i ruszyli, jak kto chciał.

Bieg ten potrwał godzin wiele.
Gepard wybił się na czele.
A nasz żółw na szarym końcu
bieg ukończył po miesiącu.

Lecz nie liczy się wygrana
i medale, blaski, brawa.
Wszystko to nie ma znaczenia.
Najważniejsze są marzenia!

 

 

tekst: Agnieszka Borowiecka
ilustracja: Filip Sułkowski

5 komentarzy

  1. Żółwik jest genialny! Ja też na poważnie ale maratonu przez to nigdy nie wygram, a żółwik tak 🙂

  2. Dominika Karolczyk |

    ŻÓŁWIK – mój ulubieniec!!!!

  3. Ania Koziejowska |

    Żółwik z Rosji Wschodniej! 🙂 Mój faworyt

Dodaj odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany.